środa, 11 lipca 2012

Maxi Dress



Biegałam parę tygodni po sklepach w poszukiwaniu kremowej spódnicy maxi, ale jak widać na zdjęciach, nie mogłam takiej znaleźć (przynajmniej w przyzwoitej cenie). Zdecydowałam się więc na sukienkę w odcieniu koralu (kolor na zdjęciach przekłamany). Sukienka jest stworzona do wysokich obcasów, dzięki którym nie stawiamy siedmiomilowych kroków, niestety ja jestem zwolenniczką płaskich, wygodnych butów, przez co sukienka podczas chodzenia lekko mnie krępuje. Na szczęście nie na tyle, żebym wrzuciła ją na dno szafy! :)
 





 Dress - Cubus
 Bag - H&M
 Shoes - H&M


Pozdrawiam, Joanna. 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Flower power



Dzisiaj kilka zdjęć zrobionych spontanicznie i totalnie bez szału. 
Teraz we wszystkim sieciówkach roi się od wzorów kwiatowych w odbiciu lustrzanym. Ja, jak zwykle, zakochałam się w tym czego jest pełno i uległam kupując sobie bluzeczkę w H&M. 
To była miłość od pierwszego wejrzenia, definitywnie :). 


 Wiem, że nie powinno się pisać na temat pogody, ale to co się dzieję jest aż niemożliwe. 
Czuję się jak w jakichś lasach tropikalnych. Nie możesz wyjść na cały dzień, bo nie dość, że się możesz zadusić to jeszcze są 100% szanse, że złapię Cię gigantyczna burza.
Jeszcze w Zakopanem jest przyjemniej niż w innych rejonach Polski, ale gdzieś w centrum musicie przeżywać katusze. 

 blouse and shoes - H&M/ leggings - BERSHKA

piątek, 6 lipca 2012

Playground


Udało się! Choć lało caaaały dzień to wieczorkiem się rozpogodziło - specjalnie dla nas :). Ja, nie przewidziałam tego i założyłam kalosze, które trochę słabo wyglądają, ale przynajmniej Joanna nadrabia wszystkim :) (buźka, ubraniem, figurą - to nie fair!). Dzisiaj zainspirowałyśmy się afroamerykańską kulturą i jednocześnie ich sposobem wyrażania siebie. Pewnie żadna z nas nigdy nie poczuje się i jednocześnie nie będzie choć trochę przypominała jednego czy jednej z nich. Może nawet wyjdzie to trochę groteskowo, ale co tam, zawsze warto spróbować. 
anna

 
Ogromnie się cieszę, że wreszcie udało nam się zobaczyć. Sesja potwornie nas od siebie rozdzieliła i jedyną rzeczą, która nas  łączyła to właśnie ten blog. Bardzo mi na tym zależy (mam nadzieję, że Aśce tak samo) żeby mimo wszystko wspólnie go prowadzić. Wiadomo, nie da się zrobić tak żeby wszystkie posty były wspólne - mieszkamy parę ładnych kilometrów od siebie, a to wiele utrudnia. W tym roku niewiele powstało wspólnie i nareszcie przyszedł czas żeby to zmienić :). Cieszę się z tego niezmiernie. 
anna.

 
 
Taak, ja też muszę przyznać, że przez ostatnie kilka miesięcy prowadzenie bloga nie było łatwe. Wbrew pozorom, dodanie jednego posta jest dość czasochłonne i wymaga dużo pracy - nie tylko od nas samych, ale także od naszych biednych fotografów, których nieustannie zamęczamy prośbami o kolejne sesje ;) (chciałabym teraz każdemu z nich z osobna podziękować za cierpliwość i chęci). Chociaż są to zajęcia bardzo czasochłonne – dla nas wciąż tak samo przyjemne. Gdy miałam do wyboru: uczyć się do kolokwium lub iść na sesję zdjęciową albo pokaz w szkole Ani, wiadomo co wybierałam ;) 
joanna 


Dziękujemy Oli za kolejne zdjęcia.
Anna 
leggings - BERSHKA / shirt, blouse - VI NTAGE / wellings - local shop / accesories - H&M
Joanna
t-shirt - H&M / jacket - PIMKIE / shirt - VINTAGE / jeans - VERO MODA / shoes - local shop / accesories - H&M

środa, 4 lipca 2012

Prezent od HIGH CAT


Dzisiaj rano przyleciała do mnie bardzo miła paczuszka. Tak się ucieszyłam, że postanowiłam od razu o tym tutaj napisać. Ostatnio bardzo często coś wrzucamy, ale przecież są wakacje, więc wszyscy mamy więcej czasu na pisanie, czytanie, oglądanie zdjęc etc. Wracając do paczki - nasza kochana HIGH CAT wysłała mi dwie nerki i piękną poduszkę (DesireStore), którą udało mi się wygrać na I targach handmade w Cafe Szafa w Krakowie. Saszetki są bardzo śliczne. Zuzia wykonuje je z przeróżnych materiałów. Ja już mam dwie - ze skaju i zwykłego materiału w kwiatowe wzory. Wszystkie są świetnie wykończone i przede wszystkim utrzymane w obecnych trendach. Dziewczyna dopiero zaczyna, dlatego fajnie by było gdybyście weszli na jej funpage'a i popatrzyli na jej produkty. Uwierzcie mi - warto. 

Ja i Joanna mamy w planach wreszcie jakąś wspólną sesję dzisiaj późnym popołudniem, ale czy się uda, to nie wiem. Od godziny jest okropna burza! Oby teraz się wypadało, a później wyszło słońce. 

ściskam, anna.








poniedziałek, 2 lipca 2012

Rysowanieeeeee








 Mały spontan razem z Olą  (dziewczyną od kolorowych dymków i wschodów słońca). Wymyśliłam sobie czarno-białe zdjęcia + moje szkice. Sama nie wiem jak to wygląda, ale w zasadzie to, podoba mi się. Czegoś takiego jeszcze u nikogo nie widziałam (choć Joanna poprawia mnie, że niestety nie jestem pierwsza). Co więcej, ubrałam spódnicę zaprojektowaną przeze mnie i uszytą z pomocą Zuzi Kot. Powstał pomysł stworzenia zwykłej dopasowanej spódnicy, do której będzie doczepiana baskinka. Możesz wyglądać elegancko, ale zwyczajnie, albo odważniej dodając sobie właśnie tę baskinkę. 


Anna.

niedziela, 1 lipca 2012

Poranne Zakopane

blouse,jacket - H&M/maxi - CUBUS/ shoes- ASOS

Nasz blog stał się trochę fotoblogiem. Każda z nas ledwo miała czas na zrobienie zdjęć, a co dopiero na napisanie czegokolwiek. Wrzucanie zdjęć i dodawanie jakiegoś tytułu chyba nie wymagało od nas myślenia.

Niestety patrząc na to, uświadomiłam sobie, że nasze posty przestały mówić cokolwiek o nas, tylko stały się małym popisem fotografów. 
Tym razem postanowiłam coś napisać, choć chyba nie do końca mi to wychodzi. Zawsze pojawia się ta obawa, że posklejam coś bez ładu i składu i potem trzeba będzie się z tego tłumaczyć,  a krytyka nigdy nie jest łatwa :). 
Dlatego od dzisiaj przestaje się tym przejmować i będę pisać cokolwiek, co mi przyjdzie na myśl, ale zawsze to będzie szczere i będzie opowiadało o czymś co dotyczy mnie, albo Aśki. 
Niczego nie obiecuje, ale postaram się nie przynudzać. :)

Rok studiów poza domem spowodował, że pokochałam swoje miasto rodzinne jeszcze bardziej. Już od jakiegoś czasu myślałam o zdjęciach pokazujących Zakopane w troszkę inny sposób. 
Razem z Olą wstałyśmy o świcie żeby złapać poranną mgłę, puste ulice i przede wszystkim wschód słońca. Niesamowicie magicznie. Gdybym miała więcej siły to wstawałabym od czasu do czasu, ale chyba za bardzo kocham spać :). 
Mam nadzieję, że zdjęcia miło się ogląda i przyciągają uwagę.
ściskam, anna.