poniedziałek, 22 września 2014

czwartek, 18 września 2014

Pół żartem pół serio




Pogoda w naszych stronach nie zachęca na wychodzenie z domu. Jeśli nie pada, to jest chłodno i wilgotno. Dlatego postanowiłyśmy dzisiaj zmienić trochę charakter posta i zrobiłyśmy zwyczajne zdjęcia w pokoju, w domu, w spokoju. Chyba nie ma w nich nic oryginalnego ani nadzwyczajnego. Są to zwykłe portrety i ciężko stwierdzić co autor miał na myśli. 






Bywa i tak, że brakuje nam weny. To był właśnie jeden z tych dni, gdzie nic się nam nie podobało. W planach były piękne portrety wyrażające emocje z nutką artystycznego piękna. Jednak problemy zaczęły się już na początku. Przebierałyśmy się kilka razy i wszystko wyglądało "tak sobie". W końcu wygrzebałyśmy z szafy dwie bluzki w kropki, niech będzie, no i zaczęło się. Samowyzwalacz i głupie miny to chyba nasze drugie imię. Rezultat jak widać jest zaskakująco nie w naszym stylu. Może nie na każdym zdjęciu wyglądamy jakoś cudownie, ale bawiłyśmy się bardzo dobrze, co chyba widać. 




sobota, 13 września 2014

Lights


Dzisiaj powracam do Was na czarno w takich samych butach jak Joanna. Troszkę się nie dogadałyśmy i jedna po drugiej wybrałyśmy to samo. To chyba oznacza jedno, że jesień jest już za rogiem (a w Zakopanem zadomowiła się już na dobre).
Zazwyczaj ta pora roku kojarzyła mi się dość przyjemnie i przytulnie. Czasami nawet mam wrażenie, że jesień to mój ulubiony okres w roku. Jak byłam mniejsza, wynikało to oczywiście z tego, że w październiku wypadają moje urodziny i zawsze wytrwale wyczekiwałam pierwszych spadających liści z drzew. Później przerodziło się to w ulubione słoneczne dni i we wszechobecne ciepłe barwy.
W tym roku niestety jest zupełnie inaczej. Jest po prostu szaro, wiecznie chodzę przygnębiona, a moja jedyna odpowiedź na zadawane pytania to bezuczuciowe "nie wiem". Dzisiaj na przykład miałam taki dzień, że nawet wyciągnięcie deski do prasowania z szafy było dla mnie za trudne i nic nie zrobiłam (prasowanie = szycie). Brakuje mi endorfin i wiecznie narzekam.
Mimo wszystko cieszy mnie, że mogę swobodnie ubierać się na czarno i nikt nie ma do mnie pretensji, że jestem taka smutna i monotonna. Zawsze trzeba szukać plusów.

A oprócz tego już jutro wybieram się do Joanny i będziemy dla odmiany bawić się samowyzwalaczem. Na pewno będzie bardzo wesoło, a może i nawet wyjdą jakieś fajne zdjęcia. Zobaczymy!
A. 

jacket, shoes, top - H&M/ shirt - ZARA/ pants - Stradivarius/ necklace - MISIEPODOBA
fot. Ola Sienkowiec <3




wtorek, 9 września 2014

Rynek

Wstawanie o świcie na zdjęcia zaliczone! Co prawda nie nad morzem, ale zawsze coś. To jeden z niewielu powodów, dla którego jestem w stanie zwlec się z łóżka, kiedy na zewnątrz jest jeszcze ciemno. Ale było warto... rynek w Krakowie bez tłumu ludzi, ma zupełnie inny klimat. 
J.
blouse - PULL&BEAR / trousers, bag - RESERVED/ shoes - H&M

czwartek, 4 września 2014

Brocade

Ostatnio mam ogromną ochotę na brokat. Ciągle rozglądam się za drobinkami na butach, w lakierach do paznokci, czy właśnie na torebkach, jak ta od KOPI. Moja szafa wypełniona jest raczej kolorami achromatycznymi, więc odrobina "szaleństwa" nie powinna mi zaszkodzić. Kiedyś nawet zainwestowałam w kolorowe skarpetki z brokatem. Wszystko fajnie, ale chyba nigdy ich nikomu nie pokazałam. Owszem, zakładałam je i to bardzo często, bo były ciepłe i idealnie nadawały się do moich kaloszków, ale obawiam się, że miały inne zastosowanie. Teraz mi się wszystkie pogubiły i tyle z nich było radości. 
Bardzo podoba mi się też brokat na twarzy. Zastosowany w cieniu do powiek, albo rozsypany lekko pod oczami i na policzkach, wygląda ślicznie i bardzo kobieco. Właśnie zaczynam moje łowy i mam nadzieję, że znajdę coś co doda mi trochę światła i przestanę wreszcie być taka matowa i zwyczajna. 
A.

top, skirt - H&M/ blouse - RESERVED/ shoes - ASOS/ bag - KOPI